(pl) Flirt, fling, forget - what the f is hookup culture?
- marginaliablog
- 17 sie 2025
- 3 minut(y) czytania

Aplikacje takie jak Tinder pozwalają aktualnie na pokazanie swoich preferencji wobec potencjalnego partnera lub partnerki oraz czego faktycznie użytkownik poszukuje na aplikacji. Gdy z moimi przyjaciółkami na wyjeździe nad jezioro założyłam Tindera, czułam się absolutnie ohydnie z samą sobą i gdy mogłam wybrać opcję szukam: stałego związku, czegoś przelotnego, znajomych, sama nie wiem, wybrałam sama nie wiem. Nie dlatego że nie pragnęłam związku, ale czego możesz spodziewać się po Tinderze, który ma tak beznadziejną reputację.
Z własnego doświadczenia, spotykałam najczęściej ludzi, którzy szukali relacji niezobowiązujących albo friends with benefits. Wiele mężczyzn oferowało tylko i wyłącznie seks jako “pierwszą randkę”, co wywoływało u mnie odruch wymiotny. Wtedy też po raz pierwszy zderzyłam się z terminem situationship i myślałam co to niby jest. To poniżające wyszukiwać jakiś termin i pierwsze co widzieć wynik z młodzieżowego słownika. Dla niewtajemniczonych, situationship to moment gdy jesteś w relacji z osobą która ci się podoba, ale nie jesteście oficjalnie razem. To trochę jak otwarty związek, nie jesteście dla siebie na wyłączność, możecie uprawiać seks jasne ale to nic zobowiązującego. Jako osoba, która kocha romanse i wszędzie stara się dostrzeć miłość - jak to kurwa nic zobowiązującego, skoro seks to najbardziej intymny moment zaufania wobec drugiej osoby. Może jestem staroświecka, ale od kiedy pierwszy raz usłyszałam o situationship, zauważyłam wysyp historii o takich relacjach, większość od dziewczyn w wieku 16-21. Myślałam wtedy, po co miałabyś się męczyć w czymś takim, skoro ta relacja dla niego nic nie znaczy i jedyne co ci może to dać to problemy z przywiązywaniem się do ludzi i zaufaniem. Gdy wpisujemy w wyszukiwarkę termin situationship, od razu widzimy podobne wyszukanie “jak z niego wyjść?”, cóż najlepiej to szybko nim jeszcze manipulowanie i toksyczność się rozkręci.
Bez dwóch zdań, situationship to piekło dla romantyków i jest zarazą XXI wieku, razem z one night standem i friends with benefits. Jesteśmy coraz bardziej przesiąknięci i naznaczeni wszechobecną pornografią, która objawia się albo w tej tradycyjnej formie, lub portali jak onlyfans i normalizacji tak zwanych „softów” na Instagramie. Seks jest codziennością i seksualność w sztuce nadal stanowi dla wielu osób temat tabu, jednak sztuka zawsze zajmuje się tym tematem świadomie. To ironiczne, że ludzie którzy narzekają na seksualne nawiązania w muzyce, to ci którzy niepokoją się gdy wpiszesz w ich wyszukiwarkę literę p i siedzą z kolegami na serwerach na Discordzie, gdzie zleakowane są wszystkie zdjęcia danych dziewczyn z Onlyfansa.
Hookup culture jest problemem ściśle powiązanym z normalizacją situationships i promowanie seksu jako głównej wartości w relacji partnerskiej. Seks jest przyjemnym zjawiskiem i sam orgazm aktywuje nam hormony takie jak endorfina czy dopamina, jednak pytanie czy tylko dla tych hormonów i adrenaliny z powodu na spotkanie z nieznajomym, warto zrezygnować z poszukiwania stałego lub monogamicznego związku? Hookup culture to upowszechnienie relacji tylko seksualnych, odrzucając przy tym jakiekolwiek zaangażowanie emocjonalne w relacje. To wyrozumiałość wobec zdrad i wygodna karta „wyjścia z więzienia” niczym w Monopoly.
„Kochanie to nic poważnego, to tylko seks.” Dla wielu kobiet, to aż seks. Aż 79% kobiet w badaniu dla firmy Durex przyznało się, iż boi się stosunku z nowym partnerem, dlatego że jest to dla nich ważne i wymagające dużego zaufania od obydwu stron.
Dla wielu osób hookup culture jest wyzwalające i absolutnie normalne, nie mam zamiaru oceniać tego w tym artykule, jednak chcę pokazać tą drugą stronę medalu. Institute for Family Studies w 2024 roku wydał artykuł, gdzie na bazie badań od American Psychological Association, ukazuje iż badani, którzy ulegli potrzebie przelotnej relacji czy też spotkania, często odczuwało później żal, obniżoną samoocenę, zaburzenia lękowe czy nawet depresję. Dodatkowo APA wskazała że, w 2023 roku 70% aktywnych seksualnie osób w wieku 12 - 21 przyznało się do niezobowiązującego seksu. Coraz więcej mówi się o obawach związanych z niezdolnością do budowania zdrowych związków i problemach z przywiązaniem się tylko do jednej osoby.
Gdybyście byli zainteresowani tematyką to polecam książkę „Everything I know about love” od Dolly Alderton.
Natalia



Komentarze