top of page

(pl) The Fig Tree and All My Lives That I Won't Live

  • marginaliablog
  • 7 sie 2025
  • 3 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 8 sie 2025


Sylvia Plath w swojej powieści “Szklany klosz” stworzyła liczne ikoniczne i mistrzowskie metafory, które do dziś są wykorzystywane przez autorów, inspirując przy tym pokolenia. Jednym z nich jest teoria związana z figowcem, o którym główna bohaterka powieści opowiada.
Sylvia Plath w swojej powieści “Szklany klosz” stworzyła liczne ikoniczne i mistrzowskie metafory, które do dziś są wykorzystywane przez autorów, inspirując przy tym pokolenia. Jednym z nich jest teoria związana z figowcem, o którym główna bohaterka powieści opowiada.

“Życie moje ukazało mi sie w postaci rozgałęzionego drzewa figowego, tak jak w tamtym opowiadaniu. Na każdej gałęzi wisiała dojrzała, fioletowa figa, symbol jednej z czekających mnie w życiu szans. Reprezentowały męża, dom, dzieci, sławę poetki, wybitną karierę profesorka i karierę dziennikarska. (…) Wyobrażałam sobie, ze siedzę na tym drzewie i umieram z głodu, ponieważ nie mogę się zdecydować na to, która figę zerwać. Miałam ochotę na wszystkie, na absolutnie każdą z tych fig z osobna, ale zerwanie jednej oznaczało automatycznie rezygnacje z pozostałych.” Sylvia Plath, Szklany klosz

Gdy przeczytałam Szklany klosz w zapewne zbyt młodym wieku, zrozumiałam że jest to cytat, który będzie męczył mnie na tyle mocno jak występ Fleetwood mac z 1997 roku. Opis figowca jest najcharakterystyczniejszy ze wszystkich cytatów od Plath. Ale co maja w sobie te słodkie figi?


Odpowiedzią jest paralela – słowo kojarzone zazwyczaj z podobieństwem, choć jego grecki korzeń oznacza po prostu „równoległość”. Plath, pisząc swoją powieść, ukrywa siebie pod postacią Esther. Jako 31-letnia kobieta pochyla się nad kwestią wyboru własnego losu. Wiemy jednak, że jej życie zakończyło się raptem miesiąc po oficjalnej publikacji książki. To „gdybanie” o możliwych życiach jest właśnie paralelą – równoległymi, nieprzecinającymi się biografiami, które mogłyby się wydarzyć, ale nigdy nie będą mieć wspólnego początku ani końca.


Przez jakiś czas w mediach obserwowałam trend z wyżej wspomnianym cytatem Plath, gdzie internauci dzielili się swoimi wymarzonymi, potencjalnymi życiorysami. Widziałam setki wersji tego samego zdjęcia figowca, z różnie podzielonymi rolami do każdej figi. Czasem figa, która była u jednej osoby podpisana jako “matka”, u innych była jako “businesswoman”. Sama zastanowiłam się jakie byłoby moje drzewo figowe i zrozumiałam wtedy co łączy wszystkie te interpretacje. Dla wielu osób drzewo figowe było gdybaniem o tym kim by byli, gdyby pieniądze nie były istotne. Wiele wyborów było z czystego hobby i pragnienia serca. I chyba właśnie o to chodzi w życiu: by przynajmniej spróbować zbliżyć się do którejś z tych fig, nawet jeśli nie możemy ich mieć wszystkich naraz. Jednocześnie Plath mówi o strachu przed pominięciem czegoś. Fakt, że wybór jednej oznaczał utratę wszystkich innych żyć, pokazuje, jak trudno jest wybrać tylko jedną figę dla siebie. Jest to obecnie bardzo popularne i w skrócie nazywane FOMO.


Moje wybory nie były aż tak spektakularne – zwłaszcza jeśli zna się mnie prywatnie – ale cały ten trend przypomniał mi o czymś, co towarzyszyło mi od lat. O czymś, co czułam nie tylko podczas lektury Plath, ale też w codziennym życiu.


Od zawsze z zaciekawieniem przyglądałam się obcym ludziom. Potrafiłam godzinami gapić się na przechodniów, wyobrażając sobie, jakby to było stać się kimś zupełnie innym. Nie chodziło o to, że chciałam zmienić siebie – pragnęłam przeżyć inne życie. Uważałam, że fakt, iż dostajemy tylko jedno życie „na głowę”, jest głęboko niesprawiedliwy i ograniczający. Chciałam poznać alternatywne wersje siebie: te, które wybrałyby inną ścieżkę, zawahały się, rzuciły się w przepaść albo podjęły logiczną decyzję zamiast emocjonalnej. Zastanawiałam się, czy mogłabym przeżyć bez niektórych doświadczeń. Czy spodobałabym się sobie, gdybym nie dźwigała pewnych ciężarów z przeszłości? Dowiem sie tego, jeśli sie zreinkarnuje.


Tak bardzo nadal zazdroszczę ludziom innych żyć i każde jest dla mnie fascynujące. Jedyne rozwiazanie na takie potrzeby? Czytać i toż dużym zaangażowaniem.


Wracając do pytania: czy metafora Plath to tylko chwilowy trend w social mediach? Moim zdaniem nie. Figowiec to coś więcej niż hashtag pod inspirującym zdjęciem. To symbol – uniwersalny i niepokojąco prawdziwy. To mit, do którego trzeba dojrzeć, by uderzył we właściwą emocjonalną strunę. The fig tree theory to fiksacja literatów. To bezwstydne fantazjowanie o życiu i ile można od niego pragnąc. To głód i grzech obżarstwa zarazem. To klejący, naznaczający sok z figi na palcach każdego z nas, kto nagle odczuje skutki swych decyzji. To siedzenie rozkrokiem na drzewie i patrzenie pod słońce. Kiedyś każdy to robił jako dziecko w sadach za domami dziadków, rodziców czy wujostwa. Teraz, głodni siedzimy na gałęziach i pod słońce musimy wybrać do której przyszłości dojrzeliśmy.


Natalia



 
 
 

Komentarze


DON'T MISS THE FUN.

FOLLOW ME ELSEWHERE

    IMG_1028.jpeg

    POST ARCHIVE

    bottom of page